Wakacje w służbie drugiemu człowiekowi!
Czas wakacyjny to dla alumnów naszego seminarium nie tylko okazja do odpoczynku i zebrania sił na nowy rok formacyjny. To przede wszystkim czas zaangażowania w duszpasterstwo i odbywania wakacyjnych praktyk, które pozwalają zmierzyć się z najtrudniejszymi obszarami ludzkiego życia.
Tradycyjnie już klerycy III roku spędzają część lata w Hospicjum Opatrzności Bożej Księży Orionistów w Wołominie. W tym roku grupa pięciu alumnów podjęła się tego wyzwania, pełniąc tam rotacyjnie tygodniowe dyżury.
Szkoła wrażliwości: Od teorii do trudnej codzienności
Nasze przygotowanie do tego typu posługi zaczyna się już na samym początku seminaryjnej drogi. Na roku propedeutycznym mieliśmy okazję spotkać się z osobami z niepełnosprawnością intelektualną, co pozwoliło nam oswoić się z tematem choroby i uczyło wrażliwości na cierpienie. W trakcie wakacji pomagamy również w Szpitalu Bródnowskim, rozmawiając z pacjentami i niosąc im otuchę.
Jednak doświadczenie hospicjum jest zupełnie inne niż praca na szpitalnym oddziale:
-
W szpitalu głównym celem jest powrót do zdrowia – medycyna robi wszystko, by organizm pokonał chorobę.
-
W hospicjum otacza się opieką osoby na ostatnim etapie ich ziemskiej drogi, gdy możliwości leczenia już się wyczerpały. To przestrzeń, która dba o zachowanie ludzkiej godności do samego końca.
Nasza obecność tutaj to przede wszystkim nauka cichego towarzyszenia chorym. Chcemy ofiarować im prostą, serdeczną obecność, odrobinę uśmiechu, a przede wszystkim nadzieję, że śmierć nie jest końcem, lecz przejściem do spotkania z Bogiem.
Proste zadania, wielkie wyzwania
Tydzień spędzony w Wołominie wypełniały nam z pozoru proste, ale bardzo wymagające fizycznie i emocjonalnie zadania. Pomagaliśmy personelowi przy porannej toalecie, czynnościach pielęgnacyjnych, karmieniu, zmianie pozycji w łóżkach oraz przygotowywaniu posiłków.
Najważniejsze działo się jednak na płaszczyźnie relacji – w cichej obecności przy chorych, wysłuchaniu ich i dzieleniu z nimi bólu oraz samotności. Ważnym punktem każdego dnia była godzina 15:00. To właśnie wtedy prowadziliśmy w kaplicy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, która dzięki głośnikom transmitowana była do wszystkich pokojów, tworząc wyjątkowy moment duchowej jedności z mieszkańcami domu.
Widzieć więcej niż tylko słabość
Pobyt w hospicjum to niewątpliwie trudne doświadczenie, ale też jedna z najważniejszych lekcji życia. Uczy nas pokory i patrzenia na drugiego człowieka bez oceniania go przez pryzmat jego niemocy. Ci, którzy dziś zmagają się z ogromnym bólem, jeszcze niedawno żyli tak jak my – pracowali, dbali o swoje rodziny, mieli plany i pasje.
W hospicjum uczymy się patrzeć na nich nie tylko oczami ciała, ale oczami wiary – dostrzegając w ich cierpieniu oblicze samego Chrystusa. Choć z tego miejsca rzadko wraca się do pełni fizycznego zdrowia, wierzymy, że pomagamy im w najgłębszym przygotowaniu do ostatniego etapu ich życiowej pielgrzymki.