Historia pewnego krzyża…

21 marca 2018 202

Spotykamy je często na rozstajach dróg, w przydrożnych kapliczkach czy w domach wierzących. Mowa o krzyżach, które są stałym elementem krajobrazu Polski. Często mijając je nie zastanawiamy się nad ich historią… Dziś chcemy przybliżyć historię pewnego krzyża, który znajduje się na terenie naszego Seminarium.

Na Tarchominie

Nasze Seminarium znajduje się na dawnym terenie zespołu dworskiego Mostowskich. Świadkiem tamtych czasów jest zabytkowy dworek oraz pałacyk.

Główny budynek naszego Seminarium został wybudowany w latach 1999-2000. Sercem całego kompleksu jest kaplica w której klerycy codziennie spotykają się na wspólnych modlitwach. Nad kaplicą góruje latarnia (wieżyczka), która jest zwieńczona krzyżem i właśnie jego historię postaramy się przybliżyć.

Świadek historii

Wspomniany krzyż wieńczący gmach Seminarium liczy sobie najprawdopodobniej ponad sto lat. Jest świadkiem historii i to tej najbardziej burzliwej. Został znaleziony w podziemiach katedry naszej Diecezji.

Dzięki porównaniu zdjęć udało się ustalić, że ten krzyż, który został wykonany ręcznie przez kowala artystę, zdobił niegdyś gotycką kaplicę znajdującą się na terenie szpitala Przemienia Pańskiego na Pradze. Kaplica przetrwała zawieruchę wojenną, jednak w roku 1945, pomimo niewielkich zniszczeń, kościółek został wyburzony. Najprawdopodobniej podczas burzenia krzyż spadł na ziemię o czym mogą świadczyć uszkodzenia.

Drugie życie”

Dzięki zdeponowaniu krzyża w podziemiach kościoła świętego Michała Archanioła i świętego Floriana, męczennika mógł przetrwać do naszych czasów. Został poddany konserwacji i pozłocony w pracowni konserwacji metali Uniwersytetu Toruńskiego, po czym w trakcie budowy głównego budynku Seminarium umieszczony na wspomnianej już latarni kaplicy Seminarium. Dziś góruje nad całym terenem stanowiąc duszę budynku i świadczy o trudnych latach naszej Ojczyzny.

Pamiętajmy..

Przydrożne krzyże często są niemymi świadkami ważnych wydarzeń w życiu lokalnej społeczności a nawet całej Ojczyzny. Świadkami dramatów lub wotami dziękczynnymi za otrzymane łaski.

Przykładem takiego krzyża, znajdującego się na terenie naszej diecezji, jest ten, który można napotkać u zbiegu ulic Piłsudskiego i Fabrycznej w Markach. Jego historia sięga roku 1852, kiedy to epidemia cholery opanowująca Warszawę ominęła Marki. Lokalna społeczność na pamiątkę tego faktu wzniosła kapliczkę. Obecny krzyż, ustawiony w 2011 roku, jest już kolejnym krzyżem, który zastąpił wcześniejsze nadgryzione zębem czasu.

Zachowywanie, dbanie i utrzymywanie takich miejsc jest pięknym wyrazem stałej pamięci o historii i wierze pokoleń.

Mijając krzyże pamiętajmy o tych którzy je postawili i otoczmy ich swoją modlitwą. Przydrożne krzyże to także odważne wyznanie wiary, tak potrzebne w dzisiejszych czasach. Może warto jest zaopiekować się tym najbliższym zaniedbanym krzyżem lub kapliczką niedaleko naszego domu?

Kategorie: Artykuły do poczytania, Inne, Turystyka, Z życia seminarium
share TWEET PIN IT SHARE